DECYZJE • ESKALACJA • REAGOWANIE

Zarządzanie kryzysowe w firmie – jak przygotować organizację do działania?

Kryzys w firmie rzadko zaczyna się od komunikatu: „mamy sytuację kryzysową”.

Najczęściej najpierw pojawia się informacja, która wygląda jak kolejny incydent: awaria, agresywne zachowanie, wtargnięcie osoby nieuprawnionej, podejrzana przesyłka, utrata dostępu do części obiektu, zakłócenie działania kluczowego systemu albo zdarzenie dotyczące pracownika.

Dopiero później okazuje się, że problem wpływa równocześnie na ludzi, bezpieczeństwo obiektu, działalność operacyjną, decyzje zarządu albo reputację organizacji.

Wtedy nie wystarcza sama procedura opisująca pojedyncze zdarzenie.

Organizacja potrzebuje odpowiedzi na inne pytania:

kto otrzymuje pierwszą informację, kiedy problem powinien zostać eskalowany, kto podejmuje decyzję, kto może go zastąpić, jak przekazać polecenia ludziom i w jaki sposób koordynować działania różnych części organizacji.

Właśnie w tym miejscu zaczyna się praktyczne zarządzanie sytuacją kryzysową.

Nie chodzi o przewidzenie każdego możliwego zdarzenia.

Chodzi o zbudowanie sposobu działania, który pozwoli organizacji podejmować uporządkowane decyzje również wtedy, gdy rzeczywistość nie odpowiada dokładnie żadnemu wcześniej przygotowanemu scenariuszowi.

W tym artykule pojęcia „zarządzanie kryzysowe” używamy w znaczeniu organizacyjnego przygotowania firmy do zarządzania poważnym zdarzeniem. Nie oznacza to automatycznie objęcia przedsiębiorstwa obowiązkami ustawowego systemu zarządzania kryzysowego.
Zespół decyzyjny podczas spotkania dotyczącego zarządzania sytuacją kryzysową

Kiedy incydent staje się sytuacją kryzysową?

Nie każde zdarzenie wymaga angażowania zarządu, uruchamiania zespołu kryzysowego albo zmiany normalnego sposobu działania firmy.

W wielu przypadkach organizacja może poradzić sobie w ramach standardowych kompetencji. Facility management usuwa awarię, ochrona reaguje na naruszenie zasad dostępu, HR zajmuje się problemem pracowniczym, a IT obsługuje incydent techniczny.

Sytuacja zaczyna wymagać innego sposobu zarządzania wtedy, gdy standardowe mechanizmy przestają wystarczać.

Może się tak zdarzyć, gdy problem zagraża ludziom lub kluczowym zasobom, dotyczy kilku funkcji organizacji jednocześnie, wymaga szybkiej decyzji wykraczającej poza codzienne kompetencje albo powoduje istotne zakłócenie działalności.

Znaczenie ma również tempo rozwoju sytuacji. Zdarzenie, które początkowo wydaje się lokalne, może w krótkim czasie wymagać współpracy ochrony, facility managementu, HR, IT, zarządu i podmiotów zewnętrznych.

Najważniejsza nie jest jednak sama definicja kryzysu.

Firma powinna wcześniej wiedzieć, po czym rozpozna, że problem przestał być zwykłym incydentem i wymaga przejścia na wyższy poziom zarządzania.

Zarządzanie kryzysowe nie zaczyna się w chwili kryzysu

Najgorszym momentem na ustalanie struktury reagowania jest chwila, w której zdarzenie już trwa.

Wtedy pojawiają się pytania, na które wcześniej nie było odpowiedzi:

Czy trzeba poinformować zarząd?
Kto może zamknąć część obiektu?
Kto decyduje o wstrzymaniu pracy?
Czy komunikujemy się już z pracownikami?
Kto kontaktuje się ze służbami?
Kto przejmuje decyzję, jeżeli osoba odpowiedzialna jest poza firmą?

Dlatego przygotowanie do sytuacji kryzysowej zaczyna się wcześniej: od analizy ryzyka, podziału odpowiedzialności, sposobu eskalacji informacji, komunikacji i przygotowania ludzi.

Nie chodzi o tworzenie rozbudowanego systemu na każdą możliwą sytuację.

Chodzi o to, aby podczas zdarzenia organizacja nie musiała od początku ustalać, kto ma zrobić pierwszy krok.

Gotowość kryzysowa powstaje przed kryzysem.

W czasie zdarzenia organizacja korzysta z odpowiedzialności, kanałów komunikacji, procedur i kompetencji przygotowanych wcześniej.

Eskalacja i decyzje – kto powinien wiedzieć i kto może zdecydować?

Jednym z najważniejszych elementów systemu jest sposób przejścia od pierwszej informacji do decyzji.

Pierwsza informacja i eskalacja

Pierwsza wiadomość o zdarzeniu bardzo często nie trafia do prezesa, dyrektora bezpieczeństwa ani osoby odpowiedzialnej za zarządzanie kryzysowe.

Może otrzymać ją recepcja, ochrona, sekretariat, dział techniczny, HR, kierownik zmiany albo zwykły pracownik.

Dlatego ludzie nie muszą samodzielnie oceniać pełnej skali zagrożenia, ale powinni wiedzieć:

co należy zgłosić, komu przekazać informację i kiedy nie próbować rozwiązywać problemu samodzielnie.

Jeżeli informacja przez kilkanaście minut krąży pomiędzy przypadkowymi osobami, firma traci czas właśnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny.

Decyzja i zakres odpowiedzialności

Procedura może dokładnie opisywać sposób postępowania, a mimo to zawieść w jednym punkcie:

nikt nie wie, kto ma prawo podjąć decyzję wykraczającą poza standardowe działanie.

W kryzysie mogą pojawić się decyzje dotyczące bezpieczeństwa ludzi, ograniczenia dostępu, zatrzymania procesu, komunikacji z pracownikami, wezwania dodatkowego wsparcia czy uruchomienia rozwiązania zastępczego.

Nie wszystkie muszą należeć do jednej osoby.

Organizacja powinna jednak wiedzieć:

kto może zdecydować o czym i na podstawie jakiej informacji.

Zastępstwa

W dokumentacji często można znaleźć zapis:

„Decyzję podejmuje dyrektor.”

Ale dyrektor może być na urlopie, prowadzić spotkanie poza obiektem, nie odbierać telefonu albo sam znajdować się w części budynku objętej zdarzeniem.

Dlatego model powinien obejmować zastępstwa i alternatywne ścieżki decyzyjne.

Nie oznacza to przekazania wszystkim pełnych uprawnień.

Oznacza natomiast, że organizacja nie może utracić zdolności do działania tylko dlatego, że jedna wskazana osoba jest chwilowo niedostępna.

Jeżeli procedura działa wyłącznie wtedy, gdy wszystkie kluczowe osoby są obecne i dostępne, nie jest jeszcze odporna na rzeczywistą sytuację kryzysową.

Czy każda firma potrzebuje zespołu kryzysowego?

Nie.

Duża organizacja, przedsiębiorstwo wielolokalizacyjne czy zakład produkcyjny mogą potrzebować formalnie określonego zespołu kryzysowego.

W mniejszej firmie wystarczający może być prostszy model:

osoba decyzyjna + właściciele najważniejszych obszarów + ustalona ścieżka eskalacji.

Najważniejsza nie jest nazwa zespołu.

Znaczenie ma to, czy osoby uczestniczące w zarządzaniu zdarzeniem wiedzą, kiedy są uruchamiane, kto prowadzi działania, skąd otrzymują informacje i jakie decyzje należą do ich zakresu.

Organizacja potrzebuje wspólnego obrazu sytuacji

Podczas rozwijającego się zdarzenia każda część firmy może widzieć tylko jego fragment.

Ochrona wie, co wydarzyło się przy wejściu.

Facility management zna stan infrastruktury.

HR ma informacje dotyczące pracowników.

IT ocenia funkcjonowanie systemów.

Zarząd widzi konsekwencje dla działalności.

Jeżeli te informacje pozostają rozproszone, osoby podejmujące decyzje mogą działać na podstawie niepełnego obrazu.

Dlatego potrzebny jest prosty sposób raportowania:

co się wydarzyłoco wiemyczego nie wiemyco już zrobionoczego potrzebujemyjaka decyzja jest wymagana

To nie musi być rozbudowany formularz.

W kryzysie bardziej wartościowy może być prosty i konsekwentnie stosowany model wymiany informacji niż skomplikowany dokument, którego nikt nie będzie w stanie szybko wypełnić.

Komunikacja jest częścią reagowania, a nie tylko elementem PR

Komunikacja kryzysowa bywa traktowana jako jeden z najbardziej widocznych elementów reagowania.

Z perspektywy bezpieczeństwa organizacji zaczyna się jednak znacznie wcześniej — od przekazania ludziom informacji potrzebnej do właściwego działania.

Pracownik podczas zdarzenia nie potrzebuje pełnej analizy sytuacji.

Potrzebuje wiedzieć:

co ma zrobić, czego nie robić, czy może przemieszczać się po obiekcie, czy sposób pracy został zmieniony i gdzie otrzyma kolejne informacje.

Dopiero równolegle organizacja może prowadzić komunikację z klientami, partnerami, mediami lub innymi interesariuszami.

Komunikacja kryzysowa nie powinna zastępować zarządzania kryzysem. Powinna wspierać decyzje i działania organizacji.

Procedury kryzysowe powinny wspierać decyzje, a nie próbować przewidzieć wszystko

Nie da się stworzyć instrukcji dla każdej możliwej kombinacji zdarzeń.

Dlatego dobra procedura nie powinna opierać się wyłącznie na zasadzie:

„jeżeli wydarzy się X, wykonaj dokładnie Y”.

Organizacja potrzebuje również wspólnego mechanizmu:

rozpoznaniezgłoszenieeskalacjaocenadecyzjakomunikacjadziałanieweryfikacja sytuacji

Dopiero pod nim można umieszczać procedury dla konkretnych zagrożeń.

To pozwala działać również wtedy, gdy rzeczywiste zdarzenie nie odpowiada dokładnie wcześniej opisanym scenariuszom.

Procedury bezpieczeństwa – opracowanie i wdrożenie →

Analiza ryzyka, kryzys i ciągłość działania – trzy różne pytania

Te obszary są ze sobą powiązane, ale nie są tym samym.

01

Analiza ryzyka

Pomaga odpowiedzieć:

co może się wydarzyć, jakie istnieją podatności, jakie mogą być konsekwencje i które ryzyka wymagają działania.

02

Zarządzanie sytuacją kryzysową

Odpowiada:

co robimy, kiedy istotne zdarzenie już się rozpoczęło albo jego wystąpienie jest bezpośrednio prawdopodobne.

03

Ciągłość działania

Koncentruje się na pytaniu:

jak utrzymać lub odtworzyć priorytetową działalność, jeżeli zdarzenie zakłóciło normalne funkcjonowanie organizacji.

Nie każdy kryzys musi prowadzić do uruchomienia BCP.

Jeżeli jednak konsekwencją jest poważne zakłócenie działalności, oba obszary zaczynają się ze sobą łączyć.

Pojawiają się wtedy pytania:

Które procesy muszą działać?
Jak długo możemy funkcjonować bez określonego zasobu?
Czy istnieje rozwiązanie zastępcze?
Kiedy uruchamiamy alternatywny sposób pracy?
Jak wracamy do normalnego działania?

BCP nie zastępuje zarządzania kryzysowego i zarządzanie kryzysowe nie zastępuje BCP.

Analiza ryzyka w organizacji i ciągłość działania →

Ćwiczenia pokazują, czy system działa także poza dokumentem

Można posiadać procedury, listy kontaktowe, strukturę odpowiedzialności i ustalone role, a mimo to dopiero podczas ćwiczenia odkryć, że:

numer alarmowy jest nieaktualny,

osoba wskazana jako zastępca nie zna swojej funkcji,

część zespołu interpretuje komunikat inaczej,

decyzja wymaga zgody osoby, która nie jest dostępna,

albo różne działy zakładają, że za kontakt ze służbami odpowiada ktoś inny.

Nie zawsze potrzebna jest rozbudowana symulacja.

Tabletop / ćwiczenie decyzyjne

Uczestnicy otrzymują rozwijający się scenariusz i podejmują decyzje bez uruchamiania całej organizacji.

Dobre rozwiązanie dla zarządu, zespołu kryzysowego i osób funkcyjnych.

Test alarmowania

Pozwala sprawdzić, czy informacja rzeczywiście dociera do właściwych osób i czy uruchamiana jest prawidłowa ścieżka.

Ćwiczenie funkcjonalne

Weryfikuje konkretną część systemu: recepcję, ochronę, ewakuację, komunikację, zmianę sposobu dostępu lub uruchomienie zastępstw.

Ćwiczenie scenariuszowe

Łączy kilka elementów i pozwala obserwować współpracę ludzi, procedur i organizacji.

Dobre ćwiczenie nie ma jednak udowodnić, że organizacja „zdała egzamin”.

Jego wartością jest możliwość znalezienia luk, niejasności, konfliktów odpowiedzialności i błędnych założeń, zanim ujawnią się podczas realnego zdarzenia.

Dlatego powinno kończyć się sekwencją:

obserwacjawniosekodpowiedzialność za poprawęterminponowna weryfikacja

Nie chodzi o ocenianie pojedynczych pracowników.

Najważniejsze pytanie brzmi:

Czy przygotowany przez organizację system pozwala ludziom podejmować właściwe działania?

Co powinien sprawdzić zarząd?

Zamiast pytać wyłącznie:

„Czy mamy plan kryzysowy?”

warto sprawdzić kilka bardziej praktycznych kwestii.

Czy wiadomo, jakie zdarzenia wymagają eskalacji?Czy ktoś podejmie decyzję także pod nieobecność kluczowych osób?Czy istnieje jednoznaczny sposób uruchomienia zespołu lub osób odpowiedzialnych?Czy pracownicy wiedzą, skąd otrzymają wiarygodny komunikat?Czy odpowiedzialność HR, FM, ochrony, IT i managementu jest rozdzielona?Czy organizacja potrafi działać, gdy sytuacja nie odpowiada dokładnie zapisanej procedurze?Czy system został kiedykolwiek sprawdzony w ćwiczeniu?

Jeżeli odpowiedzi są niejasne, problemem nie musi być brak kolejnego dokumentu.

Problemem może być brak operacyjnego modelu zarządzania sytuacją kryzysową.

Jak przygotować organizację do zarządzania sytuacją kryzysową?

Nie każda firma potrzebuje takiego samego rozwiązania.

W małej organizacji wystarczający może być prosty model eskalacji, odpowiedzialności i komunikacji.

W większej potrzebne mogą być role kryzysowe, wielopoziomowa eskalacja, zespół decyzyjny, rozwiązania ciągłościowe oraz regularne ćwiczenia.

Dlatego przygotowanie warto rozpocząć od:

poznania organizacjianalizy zagrożeń i podatnościokreślenia odpowiedzialnościprzygotowania procedurprzygotowania ludziweryfikacji podczas ćwiczeńwprowadzenia zmian

To podejście odpowiada Metodyce RiskCom.

Nie zakłada tworzenia maksymalnie rozbudowanego systemu.

Zakłada przygotowanie rozwiązania adekwatnego do rzeczywistej skali organizacji, charakteru działalności i konsekwencji możliwych zdarzeń.

Jednym z elementów przygotowania osób odpowiedzialnych za decyzje mogą być:

`/szkolenia-kryzysowe/`

Kryzysu nie da się zaplanować. Można przygotować sposób działania

Zarządzanie kryzysowe w firmie nie polega na stworzeniu dokumentu zawierającego odpowiedź na każdy możliwy scenariusz.

Takiego dokumentu nie da się przygotować.

Można jednak wcześniej ustalić:

jak wykrywamy problem, jak eskalujemy informację, kto ocenia sytuację, kto może podjąć decyzję, jak komunikujemy działania i w jaki sposób sprawdzamy, czy przyjęty system rzeczywiście funkcjonuje.

To właśnie te elementy ograniczają zależność od improwizacji.

Organizacja nadal może zetknąć się ze zdarzeniem, którego wcześniej nie przewidziała.

Różnica polega na tym, że nie zaczyna wtedy od zera.

Ma przygotowanych ludzi, odpowiedzialność, sposób wymiany informacji i mechanizm podejmowania decyzji.

GOTOWOŚĆ KRYZYSOWA

Chcesz sprawdzić, jak Twoja organizacja jest przygotowana do sytuacji kryzysowej?

RiskCom wspiera firmy i instytucje w analizie zagrożeń, porządkowaniu odpowiedzialności, przygotowaniu procedur i modeli reagowania, szkoleniu osób decyzyjnych oraz weryfikacji przyjętych rozwiązań podczas ćwiczeń.

Zakres dobieramy do środowiska organizacji, jej struktury, istniejących zabezpieczeń oraz rzeczywistych scenariuszy ryzyka.